czwartek, 20 marca 2014

W co się bawić z póltoraroczniakiem?? Garść pomysłów na kreatywne spędzanie czasu z dzieckiem.

   
źródło



      Pamiętacie moi Kochani, że jakiś czas temu postanowiłam, że będę kreatywnie spędzać czas z moim dzieckiem? Nie rzucam słów na wiatr. Realizację celu rozpoczęłam od przekopania internetu w poszukiwaniu inspiracji. Okazało się, że jest tych pomysłów sporo. Sporządziłam listę tych zabaw i każdego dnia realizowałyśmy ją punkt po punkcie. Niektóre były strzałem w dziesiątkę, inne okazały się kompletną klapą. Jesteście ciekawe, co znalazło się na mojej "kreatywnej" liście?
1.Zabawa z masą solną.
Jak zrobić masę solną?Zerknijcie TUTAJ. Zapewne nie muszę Wam mówić, że to świetny sposób na spędzenie czasu z dzieckiem. Uczy zręczności, skupienia. Jeśli dziecko nie radzi sobie z formowaniem figurek bądź jest znudzone to rozwałkujmy masę na płaski placek i wycinajmy kształty:D Nam do wycinania posłużyły...klocki od sortera:) Innym sposobem na zajęcie jest wyciskanie dłoni, stóp... Możliwości jest dużo.
Zabawa sama w sobie jest naprawdę super kreatywna- no JA się bawiłam przednio:)Niestety moje dziecko już nie za bardzo... Po 10 minutach przyniosła mi szczotkę i kazała sprzątać!!!

2. Domowa mini-piaskownica.
Potrzebujemy czegoś, co nam spełni rolę piasku np. mąka kukurydziana, kaszka manna, ryż- co kto woli:) No i pojemnik, w którym owa piaskownica się znajdzie. U nas za pojemnik posłużyła...duża blacha do pieczenia ciast. Dajemy foremki, pojemniczki, grabki, łopatki i... mamy luzz:) Zabawa- hit! Jedynym minusem jak zapewne się domyślacie jest to, że bez bałaganu się nie obejdzie.

3.Stempelki warzywne.
Potrzebne będą ziemniaki, z których wykonamy stempelki, farbki, w których owe stempelki umoczymy oraz kartka papieru do robienia pieczątek.
U nas niestety kit, ponieważ Nikosia okazała się niezwykle pedantyczna i nie cierpi mieć brudnych rączek...

4.Co pływa, a co tonie?
Potrzebne nam będzie naczynie, misa-coś, gdzie wlejemy wodę.Następnie wrzucamy różne przedmioty i obserwujemy, które toną, które pływają na powierzchni.
U nas zabawa była przednia, ale obserwacje znikome:) Nikosia naznosiła akcesoria do kąpieli i po prostu się chlapała:D

5.Chodzenie boso po różnych strukturach.
Jestem absolutnie oczarowana tą forma zabawy:) Niby nic, ale...
Zdejmujemy dziecku skarpetki i robimy swoisty "dywan" np. z poukładanych gąbek, reklamówek, ręczników, możemy rozsypać trochę ryżu itp... Chodzi o to, by dziecko zauważyło i poczuło, że każde podłoże jest inne i daje inne odczucia:)
Nikosia biegała w tą i spowrotem i podobało jej się niezmiernie.. Swoją drogą wiecie, że stopy to przekaźnik energii i jeśli tylko macie możliwość pozwalajcie dzieciom poczuć na bosych stopach trawę, piasek, glebę. Sami też to zróbcie. To poprawia samopoczucie, koncentrację i wyostrza zmysły...

6.Poznajemy owoce i warzywa.
To jest absolutny hit, który już u siebie na blogu prezentowałam TUTAJ. Pokazujemy dziecku jak największą ilość owoców i warzyw. Zachęcamy do wąchania, badania struktury. Opisujemy np."marchewka jest czerwona i podłużna". Możemy grupować wedle kolorów, kształtów. Wydaje się to banalne, ale u nas świetnie się sprawdza. Gdy jesteśmy w sklepie to Nikosia aż rwie się do stoiska warzywno-owocowego:)

7.Groch do kubka- fasola do miseczki.
Potrzebujemy kilka pojemniczków- najlepiej by każdy był w innym kolorze oraz groch, fasolę, makaron itp. Zadanie polega na grupowaniu. Fasola do czerwonego kubeczka, makaron do zielonego itp.
U nas okazało się to bardzo fajnym pomysłem.Ale uwaga! Trzeba uważać, by dziecko nie połknęło któregoś z powyższych- moja chciała podjeść makaronu, ale później zrozumiała, że to zabawa.

8.Masaż
Hit! Utwierdziłam się w przekonaniu, że moja Córka to niezła pieszczocha:) Myślałam, że nie będzie potrafiła uleżeć w miejscu a tymczasem leżała i poddawała się moim zabiegom w pełnym skupieniu z wyraźnym bananem nie schodzącym z twarzy.:) Było dużo radości i uśmiechu, bo masaż przybierał najdziwniejsze formy jak podszczypywanie (oczywiście bądźmy delikatni;)), padający deszczyk. Na końcu już całkiem się zatraciłyśmy i zaczęłam ją podgryzać i łaskotać tak, że obie zaśmiewałyśmy się do łez:D Polecam!!

9.Kot w worku.
Potrzebujemy jakiegoś nieprzezroczystego worka (mnie posłużyła po prostu siatka na zakupy). Chowamy do środka jakiś przedmiot , tak by dziecko nie wiedziało co to jest, a następnie każemy włożyć rękę i zgadywać co też jest w środku.
No myślę, że gdy Nikola trochę podrośnie to lepiej nam to wyjdzie. Teraz zabawa kończyła się na wyciąganiu przedmiotu bez zgadywania. Poprostu, gdy ona wyciągała i oglądała to ja tłumaczyłam jej np."to jest kubek.Kubek jest czerwony i służy do picia wody".

10.Turlamy.
Potrzebne:dziecko+koc:) Z polskiego na nasze zawijamy dziecko w kocykowy naleśnik:) Oczywiście należałoby przy tym mówić a najlepiej pokrzykiwać radośnie wszelkie hasła w stylu "zaraz Cię zjem":)
U nas było śmiesznie i ciekawie, ale bardzo krótko. Mała szybko się znudziła i skonfiskowała koc do innych celów, wśród których ulubionych jest zakryć matkę i podduszać radośnie wskakując na twarz:D

11.Niesforne kuleczki.
Pomysł doskonały w swej prostocie. Potrzebne są kolorowe kartki-mogą być nawet ze starych gazet, oraz pojemnik. Każdą kartkę gnieciemy w kulkę a następnie rzucamy do pojemnika. Najlepiej jeśli naszemu dziecku uda się samemu uformować kulkę, jeśli nie,to pozostaje rzut ,który jeśli okaże się celny nagradzamy gromkimi brawami:) Nie do wiary, ale okazało się to hitem w naszym przypadku. :) Dodatkowym plusem jest to, że organizacja tego zajęcia trwa zaledwie chwilę a i sprzątanie PO jest znikome, co akurat dla mnie ma znaczenie.





A Wy w co najchętniej bawicie się ze swoimi pociechami?? Chętnie zgapię kilka pomysłów!!!

6 komentarzy:

  1. Punkty 1,2,3,6,7 u nas niemożliwe do przeprowadzenia. Dziecko zeżre, zanim zacznie się bawić. Ale resztę sobie zapisuję i popróbuję, może kulek z papieru nie zje?

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzę, że Kluska wszystkożerna:) Mam nadzieję, że któryś z powyższych punktów przypadnie wam do gustu:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dowierzam, że nie było mnie tu aż tyle czasu!!! No cholera no :) Jeden z moich ulubionych blogów, a ja tak zaniedbałam, a przecież czytam Was od Waszych początków :) Ale to pewnie dlatego, że sama zaprzestałam blogowania narazie.
    Tak czy siak, lecę nadrabiać lekturę!

    A jeśli chodzi o notkę to bomba, ze mnie taka mało kreatywna osóbka i trochę pomysłów na zabawy z Młodą się przyda :) na pewno wypróbujemy zabawę z gołymi stopami (Miśka ubóstwia latać na bosaka, ma przy tym niesamowitą radochę, wogóle kocha swoje stopy :D), z naleśnikiem, z masą solną i kuleczkami papierowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo aż się uśmiecham do Twojego komentarza, bo strasznie miło usłyszeć, że ktoś docenia to moje pisanie:) Ja też miałam kilka przerw, ale teraz już staram się pisać regularnie:)
      No ja też zastanawiałam się co u Ciebie, tym bardziej, że Twoje ostatnie notki były strasznie tajemnicze:)
      No to owocnych zabaw życzę:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ciekawe pomysły :-) do półtorarocznego wieku powoli się zbliżamy więc warto co niektóre zabawy wykorzystać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę Wam pomóc:) Oby przypadły do gustu Twojemu dziecku..
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)