wtorek, 4 marca 2014

Sny prorocze.



http://www.touchofart.eu/galeria/Waldemar_Tluczek/Sen_wt30-v.jpg



Sen nr 1
Pamiętam go i chyba nigdy nie zapomnę, bo zrobił na mnie ogromne wrażenie. Na tyle ogromne, że mam to zapisane w pamiętniku. Przyśniła mi się śmierć mojego Dziadka.
W kilka dni później okazało się, że Dziadek ma guza mózgu. Zapadł w śpiączkę, miesiąc później już nie żył.
I to nie był sen wynikający z obawy, bo ja byłam pewna, że Dziadek jest zdrowy. Zresztą wszyscy wokół tak myśleli.

Sen nr 2
 Jeszcze, gdy M był dla mnie tylko platoniczną miłostką przyśniłam, że jestem z nim w ciąży.
Nigdy tego nie zapomnę. Po przebudzeniu od razu napisałam o tym do mojej przyjaciółki. Skwitowała to słowami:"łooo jezu ale Ci się śnią głupoty" :D
I to nie było marzenie senne. Nie pragnęłam być wówczas matką.

Sen nr 3
Gdy tylko ujrzałam dwie kreski na teście- wiedziałam, że urodzę syna. Miałam już w głowie obraz małego łobuziaka, wyobrażałam go sobie i wybierałam mu imię. Wszem i wobec głosiłam- będzie chłopak jak nic.
Około tydzień przed badaniem połówkowym miałam wizję. Ja u ginekologa, usg i jego słowa "no to będzie dziewczynka". Co dziwne nie byłam rozczarowana w tym śnie rozczarowana z tego powodu.
Usg połówkowe nie zaskoczyło mnie- dziewczynka:D

Sen nr 4
We śnie moja najlepsza koleżanka powiedziała mi, że jest w ciąży.
W kilka dni później, gdy się spotkałyśmy opowiedziałam jej o tym. Parsknęła mi w twarz "ale ja się zabezpieczam, biorę tabsy. Jakieś głupoty Ci się śnią."
Uhmm... Jakieś 2 miesiące później rosła w niej mała Fasolka.


Bardzo często mam prorocze sny. Prorocze bądź takie... głębokie. Widzę śmierć, która później następuje w rzeczywistości. Śnią mi się osoby zmarłe, bardzo wyraźnie i często z jasnym dla mnie przekazem. Gdy dawno, bardzo dawno kogoś nie widziałam i ta osoba nagle pojawia się w moim śnie to później następnego dnia ją spotykam;)

Aż strach się bać, bo od kilu miesięcy średnio co parę dni powtarza mi się pewien sen.
Jestem w ciąży i rodzę chłopczyka.
EEE... ten chyba nie jest proroczy tylko wynikający z pragnienia... a może z obawy....

Co by nie mówić nadaję się na Czarownicę!
Jestem wieszczem narodzin i śmierci... ŁOŁ!


A czy Wy przywiązujecie jakąś większą uwagę do snów?

4 komentarze:

  1. Mojej mamie jak się przyśni dziadek (jej tata) to jakby ostrzeżenie- raz jej się przyśnił przed kupnem biletów na pociąg. Stał po prostu w drzwiach jakby jej wypuścić nie chciał. Rozważaliśmy wcześniej dwa terminy wyjazdu, ja z bratem oczywiście chcieliśmy jechać wcześniej na wakacje ale mama po tym śnie kupiła na termin późniejszy. Potem usłyszeliśmy o katastrofie kolejowej tego pociągu, którym mieliśmy jechać. Więc jak tu nie wierzyć w sny?
    Też czasem mam takie "dziwne" sny, bywa , że śnią się mi zmarli ale wystarczy, że się za nich pomodlę i więcej się nie pojawiają.
    Słyszałam, że niektórzy ludzie mają tak wyczulone zmysły i są otwarte, że potrafią czasem coś przewidzieć, przeczuć. Może Ty taka jesteś? :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem człowiek ma w sobie tyle tajemnych mocy, których nie jest świadomy. W dzień zaprzątamy sobie umysł tysiącem spraw... a w nocy śpiąc "otwieramy" umysł... Sny są czasem tak nie prawdopodobne- tam nie ma logiki:)

      Oooo... Dziadek Was ostrzegł... niesamowite!
      Ja, gdy śnią mi się zmarli to idę na cmentarz zapalić znicza i też później już mnie nie nawiedzają jakiś czas...
      Sny są magiczne ehh...

      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. a może jednak cos jest w tym nowym snie!! moze faktycznie szykuje sie rodzenstwo dla Nikosi?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi może może...
      Póki co nie ma na to szans- chyba, że jestem wiatropylna???:) a wieje ostatnio ho ho:D

      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)