piątek, 7 marca 2014

Lista najgorszych cech mojego dziecka

Despotyzm
Nadeszła właśnie pora drzemki Nikosi (bo przecież nie mojej). Kładziemy się. I już mam dwie rączki zaplecione we włosach i już słyszę miarowe cmokanie smoczka.. Gdy nagle... na klatce schodowej sąsiedzi postanowili uciąć sobie pogawędkę okraszoną gromkim śmiechem i licznymi "kurwami". Cmokanie milknie.. Nikosia siada na łóżku, przeciera oczy, wypluwa smoczka i mówi "CiiiO tuta"- w wolnym tłumaczeniu "cicho tutaj ma być":D


Brak kultury i szacunku do starszych
Jesteśmy w sklepie. Kolejka. Nikosia spożywa lizaczka (co ma zapobiec ewentualnym kłótniom). Nagle do wózka schyla się starsza pani i zaczyna swoje "tiutiutiu". Nikosia wyjmuje lizaczka i głośno i WYRAŹNIE mówi "IIIIIIIĆĆĆĆĆĆĆĆ"- W wolnym tłumaczeniu idź stąd jędzo:D


CHRAPANIE
Jeszcze mieszkała z nami mamusia. Siedzę przy kompie i słyszę coraz głośniejsze "chhhrrrrrr...chhhrrrr....chrrrr". No znów ta matka chrapie, nawet nie można w ciszy posiedzieć-myślę. Kładę się do łożka a obok Nikosia leżąca tzw krzyżem i głośno "CHHHRRRR...CHRRRRR...CHHRRR......". Bosz... wypisz wymaluj ojciec. 


Przeklinanie
Spokojne popołudnie. Matka to jest ja, we własnej osobie ległam na wyrze na dwie minutki;) Nikosia bawi się lalkami i prowadzi monolog-coś jak chiński, trochę niemieckiego.. i nagle:
DUUUU... DUUUA....AAA...DUUP...DUPA!!!!!:D
Innym razem:
Huuuu...huhuhu...hu...juh...juhuu...huju...
no suuper:D

Łakomstwo
Jest jeszcze sporo czasu do obiadu a Nikosia już buszuje po kuchni, próbuje otworzyć lodówkę, szafki i odprawia modły do mojej nogi.. Noo dobra- myślę i sypnęłam jej do miseczki kilka biszkoptów. Patrze a ona wkłada jednego, drugiego, trzeciego...Wygląda jak chomik i już wpycha czwartego i już się schylam żeby jej jakoś to wyciągnąć czy sama nie wiem co zrobić i jesteśmy face to face i naglee... KICHA!!!

Oszukiwanie
Od pewnego czasu bez stresu i na luzie robimy nocnikowanie. Jak jest sukces to są brawa, wiwaty, gratulacje a czasem nawet słodka nagroda. Myje naczynia w kuchni a Nikosia bawi się w pokoju. Ona bez pampka, w kącie w razie w stoi nocnik. Nagle przybiega do kuchni i woła "siiiiiiś". Zrobiłaś siusiu?-pytam. "taK" słyszę w odpowiedzi. No czuję, że faktycznie jest TAM mokro, więc buziaczki, uściski i słodka niespodzianka. Wchodzę do pokoju i widzę. Nocnik, w nocniku soczek, obok odkręcona butelka.... NOOO FAKTYCZNIE SIKI JAK NIC!!!

Wszystkie powyższe wady fabryczne mojego dziecka zostały popełnione przez producenta tj ojca. Ja z tym nie mam nic wspólnego. Wszelkie błędy staram się naprawić!!! Za wszelkie niedogodności przepraszam.

4 komentarze:

  1. Hehe niezła jest Twoja córa :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) dzieci w tym wieku,z reszta w każdym innym też po prostu potrafią czlowieka położyć na łopatki...ze śmiechu:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jak dla mnie to same zalety więc nic tam nie kombinuj przy mechaniźmie:P A z biszkoptów się uśmiałam cudny szkrab:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:) oczywiście nie zamierzam,to była ironia:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)