środa, 26 marca 2014

Chora matka + chore dziecko = ARMAGEDON

   Czytałam, słuchałam i widziałam, że wszędzie wokół mnie chorzy. Chory ojciec, chora matka, chora nawet jest sąsiadka. No i nie mogłyśmy się wyłamać... Zaczęło się od mojej matki a potem jak po łańcuszku..
Męczymy się z Nikosią okrutnie. Choć ona chyba lepiej się ma niż ja, bo bawi się, śmieje i ma energię by mnie krótko mówiąc zajechać. Siedzimy same od trzech dni, bo moja mama jakoś co dzień ma inne zajęcia popołudniu i nie zawitała do nas(a do 15 pracuje)... Tak więc mój cel dopóki nie wyzdrowiejemy to:JAKOŚ PRZETRWAĆ!
Wiecie ja raczej nie przeklinam, a już przy dziecku wogóle.No właśnie...wczoraj dopołudnia tak mi dawała czadu, że czułam jakby tykała we mnie bomba zegarowa no i cisnęłam "kurwą" ze dwa razy. Nie, nie czuje się przez to złą matką:D Wyobraźcie to sobie: ja z lejącym i nieprzestającym katarem, z czerwonymi oczami, nosem, bordowymi ustami, gorączką i mokrym kaszlem próbuje cokolwiek zdziałać- jakiś obiad- a tu ciągle "łeeee łeeeee". Uhhh... Dziś lepiej. Gdy tylko Nikosia śpi, ja również się kładę.
Wczoraj  M słysząc jak źle się czuję i jaki mam podły nastrój powiedział " spróbuj być choć trochę pogodna- to Ci pomoże". Nosz rewelacja!! Odpowiedziałam mu, żeby spędził z Nikosią choć jeden dzień będąc chorym to zobaczymy jaki wtedy będzie pogodny. I tu mi zabił ćwieka i wygrał zawody, bo oburzony skwitował, żebym się z nim zamieniła to wtedy pogadamy. Uhmmm.. Wszystko jasne. Moja opieka nad dzieckiem to dla niego pryszcz. Bułka z masłem. Ehh... :(
Kończę moi kochani te wypociny, bo męczy mnie gorączka, oczy szczypią. Wybaczcie mało elokwentny post.

Buziaki i życzcie nam zdrowia!!

2 komentarze:

  1. Ja bym się zamieniła. Jemu przysługuje zwolnienie na dziecko tak samo jak Tobie. niech weźmie kilka dni, a Ty w tym czasie zdołasz wyzdrowieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety to nie możliwe...aktualnie rozwalamy nasz związek na odległość:/

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)