piątek, 28 lutego 2014

Wczoraj. Bardzo skomplikowany porządek:D

WCZORAJ







           Głównym celem dnia było dla mnie ogarnięcie wszechogarniającego bałaganu, panującego w moim mikro mieszkaniu. Nie mogłam już patrzeć na paletę barw i różnorakość konsystencji na moim dywanie. Ponad wszystko nie cierpię, gdy idąc gołą stopą czuję okruszki, sierść i inne dziadostwo... A poza tym wieczorem miała wpaść moja mamusia- ksywka operacyjna SANEPID.Dlatego ostrro ruszyłam do pracy! Nie było łatwo, bo akurat Nikosia:
-chciała odkurzać SAMA
-chciała, by jej czytać
-chciała pić/jeść
Troszkę więc mi zeszło... Następnie wzięłam się za kurze (choć to była niezła tablica do pisania dla N.)
No i nagle tel od kumpeli. Co robię i czy może wpaść z dziećmi na kawkę. Pewnie! Wpadaj!
Dzieci w pokoju się bawiły, a my piłyśmy czarną w kuchni. Po godzince pojechali.
Wchodzę do pokoju... Patrzę na dywan... Czekoladowe kulki WSZĘDZIE! Herbatniki WSZĘDZIE! W.D.E.P.T.A.N.E w dywan............

....%&^%%^$%%%@@@@&****
No cóż.. Albo znajomi albo porządek. :)

Wieczorem, gdy przytulałam Nikosie nagle uraczyła mnie takim oto zdaniem(równoważnikiem właściwie) : MOJA MAMUŚ.  O rany... Wiem, że takie pitu pitu nie w modzie, ale tak się wzruszyłam. Ostatnio chyba poczułam się tak, gdy powiedziała "mama". Teraz ciągle jest "mamuś", "tatuś", "babuś".
Nauczyła się też mówić 'patrz':) Szczególnie, gdy rzuca się z oparcia łóżka na stos pościeli a ja dostaje zawału. Noo i jeszcze na swoje stopy "fu fu":D Nie, żeby tak śmierdziały hehe tylko tak ją zawsze rozśmieszam, wącham i mówię fu fuuu:D Podłapała. Nie wspomnę już nawet o tym, że gdy paraduje bez pampersa to kładzie z nogami w górze i cmoka, by ją całować:D:D Boże...:D

Chodzę nabuzowana jak bomba.Bez kija nie podchodź. Szczególnie sanepid działa mi na moje neurony...
Na szczęście się zrehabilitowała i przyniosła mi pączki (no tak tłusty czwartek ) i PIEROGI robione przez babcię. O rany! Mamusiu wybaczam Ci Twoje przewinienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)