czwartek, 2 stycznia 2014

W Nowym Roku postanowiłam...


Witam się w Nowym Roku...
Nastał najlepszy czas na zmiany, realizowanie postanowień i sięganie po marzenia (choć w sumie każdy czas jest na to dobry i nie koniecznie trzeba czekać na koniec grudnia;))...
Z tymi postanowieniami to jest tak, że często w chwili gdy się je planuje jest wielka fascynacja i...na tym się kończy. Dlatego ważne jest, by były one realne. Nie jest realnym zrzucić 30 kg w 2 miesiące- ale np. 3kg w miesiąc. Ja obiecałam sobie, że od symbolicznego 1 stycznia zadbam o to, co na naszych (a głownie Nikosi) talerzach. Mam wrażenie, że ostatnich za dużo niezdrowego, leniwego i monotematycznego jedzenia u nas. Chcę zaszczepić w niej zdrowe nawyki. Wiem, że jestem pod jej bacznym okiem i widzi co jem i jak jem.
A jem tragicznie, co zresztą widać po oponce, która nie wiadomo skąd do cholery wzięła się ma moim brzuchu?!
Przewertowałam mnóstwo stron internetowych w poszukiwaniu ciekawych, zdrowych przepisów dla dzieci. Zapisałam kilka z nich i na ich podstawie sporządziłam listę zakupów na najbliższy tydzień. Wśród produktów znajduje się np. kasza jaglana, która już dawno, dawno nie gościła na naszym stole a przecież jest bardzo zdrowa i pasuje zarówno do śniadań, obiadów jak i deserów. Kosz na owoce, na którym od dłuższego czasu były monotematyczne jabłka i banany -nabrał kolorów. Owszem Nikosia dość sceptycznie podchodzi do nowych, nieznaych jej owoców, ale próbujemy bez przymusu... Jest wiele przepisów pomagających przemycić owoce czy też warzywa, choć z nimi raczej nie ma u nas problemu.
Postanowiłam też, że w miarę możliwości będziemy jeść wspólnie np obiad. Przyznam się bez bicia, że do tej pory często Mała jadła oglądając bajkę lub ganiałam za nią z łyżeczką a ona chyba miała ze mnie niezły ubaw. Kolejnym punktem jest samodzielne operowanie sztućcami. Z tego, co czytam większość dzieciaków w jej wieku je już samodzielnie. Nie nie, chodzi mi tu o porównywanie jej z innymi dziećmi. Zdałam sobie sprawę, że to głownie moja wina, bo wydawało mi się,że karmiąc ją sama jest szybciej ( myliłam się), czyściej i zje więcej.
I może ktoś pomyśli- też mi postanowienie... Ale dla mnie najskuteczniejsza jest metoda małych kroczków.Na mojej liście postanowień noworocznych jest jeszcze parę punktów, ale o tym innym razem...
 

a Wy? Macie postanowienia? realizujecie je??

2 komentarze:

  1. Trzymamy kciuki za realizację postanowień :)
    Pozdrawiamy i zapraszamy
    mamailusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki żebyś w przyszłym roku odhaczyła te pozycje :))
    Ja swoje postanowienia zdradzę niedługo na blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)