poniedziałek, 20 stycznia 2014

(nie)JEDYNY MĘŻCZYZNA W ŻYCIU NIKOSI


















Razem z moją serdeczną przyjaciółką postanowiłyśmy po staroświecku- zeswatać nasze dzieci! Jeszcze zanim się urodzili to my już wiedziałyśmy- on muszą wziąć ślub- postanowione!:) A warto napomnieć, że pierwsze zapoznanie było jeszcze w brzuszkach, bo dwa razy leżałyśmy w szpitalu podczas ciąży i dwa razy w tym samym czasie i dwa razy miałyśmy sąsiednie łóżka! TO BYŁ ZNAK:) Moja Nikosia jeszcze zanim go poznała już wsłuchiwała się w rytm jego serca- dosłownie. Gdy dzieciaczki już pojawiły się na świecie ochoczo wprowadzałyśmy w czyn decyzję o małżeństwie...


Córka ma na pierwszym spotkaniu udawała niedostępną... 

                                 

                               

na drugim spotkaniu postanowiła swego wybranka troszkę obadać...
                               


Całuj rączki!
                               
musiała go też pozwodzić... ehh prawdziwa kobieta..

i to głębokie spojrzenie w oczy....
         
widząc jak dobrze nam idzie w planach już knułyśmy trzecie spotkanie.........

Filip postanowił nie być dupa i tym razem to on przejął inicjatywę..

trochę go nawet poniosło!


Nikosia była zachwycona...

                                
                                

masz drugi podbródek kolego!
        z niecierpliwością czekałyśmy na kolejne schadzki nażeczonych...
musisz mi kupić pierścionek
weź nie żartuj kobieto! moge Ci dać łopatę..




Spotkanie za spotkaniem randek nie było końca


                       
coś Ty se założył! weź załóż koszulę!!

ja Cię nie pierdziele- jaka plama na suficie!!!

Wszystko idzie zgodnie z planem!!!!!!!!!!!!!!:)                                  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)