poniedziałek, 27 stycznia 2014

CHAOS




Jestem typem bałaganiarza, roztrzepańca, zamyślonej marzycielki. Mimo tego, o dziwo bardzo źle funkcjonuje mi się, gdy panuje chaos. I nie chodzi tu o brudne naczynia czy porozwalane zabawki(choć to też wytrąca mnie z równowagi)- chodzi raczej o chaos w mojej głowie. To tam muszę mieć uporządkowane, dokładnie poukładane w szufladach. Czasem mam taki nawał myśli, że nie potrafię spać. Nie słyszę siebie. Moje "ja" siedzi schowane pod stertą niepotrzebnych, negatywnych myśli. Rodzi się stres.





Przeraża mnie nawał obowiązków. Konkretnie chodzi mi o szkołę. Za około 1.5 miesiąca mam obronę a ja nie potrafię ruszyć z miejsca. Wydaje mi się, że mam tak dużo nauki, że i tak nie dam rady. Nie wiem od czego zacząć i w efekcie nie robię nic. A jak nie robię nic oblewa mnie strumień stresu. To takie błędne koło, z którego nie umiem się wyrwać. Jestem człowiekiem, który wstając rano musi wiedzieć po kolei co będzie robić w ciągu dnia. Muszę mieć ułożone w głowie obowiązki, ich realny podział. Jakiś schemat według którego mam się kierować. 
Na obronę składa się 90 zagadnień. Do terminu obrony zostało mi około 40 dni. Musze REALNIE rozłożyć sobie materiał na ten czas. Musze wstając rano wiedzieć co dziś mam do odhaczenia na swojej liście. W ten sposób poczuję się bezpiecznie. Od jutra ruszam ostro z kopyta!!!!


Ciężko poukładać swoje myśli, emocje. Ostatnio za dużo złych emocji. Za dużo myślenia a za mało działania. Za dużo rozpamiętywania i myślenia "co by było gdyby...". Jestem tu i teraz. Muszę myśleć o swojej córce, ale też o sobie. Nie mogę się zaniedbywać i zapominać o swoich potrzebach. 
Zepchnęłam się tylko do roli matki. A gdzie kobieta, człowiek??
Kobieta siedzi cicho w kącie ocierając łzy, zagryzając paznokcie i próbując posklejać swoje złamane serce ... A może to już nie serce tylko tafla lodu...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)