piątek, 27 grudnia 2013

I po świętach- dobry, błyskotliwy temat na post to podstawa;)




Kolejny raz wracam... Wracam do Was- jeśli jeszcze tam jesteście i macie do mnie cierpliwość...
U nas delikatnie się uspokoiło, ale było na tyle ostro, że waham lub wahałam się nad przeprowadzką. Problem w tym, że nie stać mnie na wynajem mieszkania a co najwyżej na pokój... Gdyby chodziło tylko o mnie to nie zastanawiałabym się ani chwili... Eh... ciężki temat. Narazie jest lepiej z mamą... Ciekawe na jak długo..
Z szanownym Panem M, to jest tatą Nikosi też był kryzys- kryzys w mojej głowie, z którym nie mogłam sobie poradzić. Ale po raz kolejny zatoczyłam koło i postanowiłam poczekać. Za trzy tygodnie przylatuje do PL i mam nadzieję, że wyjaśnimy sobie nasze wątpliwości...
Święta upłynęły szybko i w sumie niezauważenie... Nie było TEJ magii, choć ze wszystkich sił starałam się ją stworzyć. Wigilię spędziłam tylko z Nikosią...
Apropo... Rośnie Panienka, rośnie:) Ma już 16 miesięcy i...:
-nosi ubranka na 92cm i waży około 13,5 kg
-śpi całą noc 11-12h (chwilo trwaj)
-długo, często i namiętnie rozmawia w sobie tylko zrozumiałym języku, który baaardzo przypomina chiński:)
-mówi: mama, tata, baba, mniam-mniam, ejś(siedz np do pieska), aś(masz), piś(pij), łałał(pies), kopać(piłkę),dudu(dzidziuś), nie, papa, buaa(bułka)

-biega, tańczy (choreografia postępuje;)), kopie piłke, uprawia wspinaczkę stołowo-meblowo-krzesłową i jest naprawdę żywym, energicznym dzieckiem i wszędzie jej pełno. a już napewno ze mną MUSI robić WSZYSTKO... Mama się maluje- Nikosia też. Mama dzwoni- Nikosia też. Mama je- Nikosia też. Mama robi siku- Nikosia TEŻ:) Ojjj...
Nerwus z niej w dalszym ciągu, ale już nie ma histerii, co mnie bardzo cieszy (tfu tfu). Zrobiła się strasznie nieśmiała i wręcz boi się obcych, jest typem dziecka, które musi się z kimś oswoić nim da się nawet do siebie odezwać. Oj niezłe się działy historie, gdy jakiejś pani wpadło do głowy ją zagadywać, gdy byłyśmy na zakupach... Czasem nawet samo spojrzenie już powoduje, że się wstydzi.
w wielkim skrócie to tyle u nas...
zmykam myć ząbki i ułożyć się do snu obok mojej Rybki........

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki, żeby ułożyło się po Twojej myśli :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No jaka piękna ta Dziewczynka:)))) fajnie, że jesteś z powrotem, doskonale rozumiem, że czasem się po prostu nie chce o tym, co trudne pisać... ściskam, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:*
      No cóż życie raz gorzej raz lepiej, ale trzeba dawać radę... A blog to w sumie fajna i TANIA forma psychoterapii:)

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)