niedziela, 10 listopada 2013

brudne lustro zmusza do refleksji:)

Wczorajszego poranku zwlekłam się leniwie z łóżka i zaraz dostrzegłam sms. To koleżanka, której dawno nie widziałam zaproponowała, bym ją odwiedziła z Nikosią. Pomyślałam a w sumie dlaczego nie. Zjadłyśmy, ogarnęłyśmy się i już 3 godziny później jechałyśmy w odwiedziny.
To był dobry pomysł, bardzo:) Nikosia ostatnio w gościach jest super grzeczna i tym razem również udawała niebywale ułożoną dziewczynkę. Nawet- co w jej przypadku jest dziwne- lgnęła do Ani na kolana! Byłam w szoku jak dziewczyny świetnie się dogadywały. Byłyśmy na spacerze, pobliskim placu zabaw a potem na aromatycznej kawce... Wróciłyśmy pod wieczór i poczułam, że moje akumulatory zostały w pełni naładowane. Ubolewam nad tym, że na codzień tak mało mam towarzystwa innych ludzi. Wszyscy zabiegani,zapracowani albo mieszkający w innym mieście. A ja potrzebuję innych osób, ich rozmów, rad albo zwykłego milczenia... Gdy wróciłam do domu, dostałam od Ani sms "Dziękuje Moniś za miły dzień, zrozumiałam przy was co w życiu najważniejsze". Ale, że jak?? Ze, ja jej uświadomiłam co jest w życiu najważniejsze? jak to? Ja tylko opowiadałam jej o życiu codziennym, o Nikosi, która skradła jej serce i była taaka grzeczna... i gdy Ania mowiła, że chyba gdzieś wyskoczy wieczorem to ja jej, że mnie to już się chyba nie chce, że dla mnie to książka, kocyk, herbatka. I chyba byłam wiarygodna w tym swoim szczęściu, takim spokojnym i ziejącym rutyną... I gdy tak myślałam zmywając makijaż przed lustrem, dostrzegłam ślady ust Nikosi (dawałą dzidziusiowi buzi)... i naszła mnie refleksja. Bo mój dom a własciwie moje mieszkanie czym ono by było bez tego ciągle brudnego od całusów lustra, bez zabawek w każdym kącie, bez brudnych butelek, miseczek, bez plam na dywanie z zupy... czym?


zasnęłam...

Ania z Nikosią

7 komentarzy:

  1. Było by straszne nudne.
    Nawet wszelkie imprezy czy wakacje wydają wtedy takie nudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) hmm wakacje bez Malej-z jednej strony brzmi kusząco ale z drugiej..

      Usuń
  2. My mamy tłustą łapkę odbitą na lustrze :) bezcenna! Aż żal zmyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ja tez nie umyłam lustra :) ja rozumiem byc sentymentalna,ale do brudnego lustra?? ;)

      Usuń
  3. No coz. Nie jest powiedziane, ze gdybys nie byla mama, nie mialabys rownie fajnego zycia jak teraz. A moze wlasnie wylegiwalabys sie w jakims spa? :-):-) Ale masz Nikosie, malutka dziewczynke, ktora kocha Cie najbardziej na swiecie, a Ty ja i trudno byloby sobie wyobrazic, jak by bylo, gdybys byla sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to,chyba wiem co Ci chodzi po glowie- ja wiem,ze macierzyństwo,nie jest jedynym wyznacznikiem szczescia. Aczkolwiek ja widzę,ze moje życie po urodzeniu Malej ohh no sama wiesz:)

      Usuń
  4. http://marny-puch.blogspot.com/2013/11/the-versatile-blogger-awards-czyli-7.html nominowałam Cię do zabawy The Versatile Blogger Awards. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)