sobota, 14 września 2013

Zakupowo:)



Gdyby istniała taka możliwość to chyba by myślała, że jestem w ciąży. Nie mam totalnie siły, zdarza mi się spać w porze drzemki Nikosi co wcześniej było absolutnie nie do pomyślenia.Ponadto jem dużo, dużo słodkiego!!! Ja nie wiem co to się ze mną dzieje...
Nikosia ma nalotu na chodzenie. Raz biega na dworze, ucieka przede mną a innym razem tak jak dziś chce wyłącznie za rączkę. W domu przeważa chodzenie choć czasem nadal raczkuje. Oj wiem, że potrzeba czasu, ale tak bym chciała by już się nie bała, by stabilnie, swobodnie dreptała. Trzeba czasu.
Ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała a ja zdałam sobie sprawę, że Mała nie ma bucików takich jesiennych i typowo na deszczową pogodę. Wyruszyłyśmy więc wczoraj na zakupy. Zabrałam moja mamę jako pomoc. Na szczęście już w drugim sklepie znalazłam to, co chciałam. I takim sposobem Nikosia stała się posiadaczką trzewiczków i kaloszy, które skradły mi serce!:) Teraz kałuże i błoto nam nie straszne. Mała w obuwniczym czuła się jak w żywiole, biegała między półkami, piszczała a hitem okazało się duże lustro, które obśliniła doszczętnie dając dzidzi buzi:) Panie ekspedientki nazwały je śpiewaczką operową.



Nie byłybyśmy z mamą sobą, gdybyśy nie zaszły do ciuszków. Nie było nic ciekawego, ale Mała dorwała chyba najbrzydszą zabawkę i zanic w świecie nie chciała jej oddać. Jestśmy przy kasie, płacę za nią, zapłaciłam- daję jej a ona ją wyrzuca. Już jej nie chce:/ W kolejnym sklepie dostała... samochód i to jest trafiony prezent, bo od samego rana w domu słychać "bruuum bruuum":)
Robiłam wczoraj przegląd kurtek i czapek i chyba mamy wszystko i jesteśmy gotowe na jesienną słotę!
A wy jak tam? Gotowe, gotowi?:)

mały Tuptuś w parku

4 komentarze:

  1. My jeszcze nie jesteśmy gotowi na jesień. Fajne buciki. :-) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też uwielbiam zakupy dzieciowe;)) cieszy to jakbym samej sobie kupowała a nawet bardziej;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja czasem idę z zamiarem obkupienia siebie w ciuchy, a wychodzę z niczym, za to kilkoma rzeczami dla córki.

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)