piątek, 6 września 2013

Proszę mi wybaczyć, jeśli mój wpis będzie nieco chaotyczny, ale padam z nóg... Wstałam dziś o 6:30! A położyłam się około 2... Ha! i to z własnego wyboru. Pojechałam z Małą do mojej przyjaciółki. Dzieciaki poszły spać a my gadałyśmy, gadałyśmy i gadałyśmy... :) Fajnie. Ostatnio bardzo mi brakowało wygadania się, wyrzucenia z siebie wszystkich smutków. I wylałam i jest mi o niebo lepiej:)
Rano Paulina pojechała coś załatwić ważnego a ja na godzinę zostałam z trójką: Nikosią, Filipkiem (11mscy), Kacperkiem (2,5 rok). Z ostatnim kawalerem nie było żadnego problemu, natomiast najmłodsi dokuczali. Zauważyłam ostatnio, że Nikosia jest bardzo zazdrosna i zaborcza. Zarówno w stosunku do mnie jak i zabawek. Nie chce się niczym dzielić. Być może jest jeszcze za mała, ale jak obserwuje inne maluchy to u niej jest to bardziej widoczne niż u pozostałych. Syndrom jedynaczki???
Z pozostałych spraw muszę się pochwalić, że wygrałam w konkursie:) Sami zobaczcie TUTAJ. W blogosferze jestem "świerzakiem", to pierwsza zabawa z nagrodami w jakiej wzięłąm udział i proszę- od razu strzał:)
Na koniec pragnę podzielić się z wami przepisem, dość nietypowym i na pierwszy rzut oka dziwnym, nawet nie smacznym, ale to tylko pozory, bo jest PYCHA!!!

PASTA Z ŻÓŁTEGO GROCHU

-szklanka łuskanego, żółtego grochu
-4, 5 cebuli
- olej
-woda

Gotujemy groch (namoczmy go wcześniej, np w nocy). W międzyczasie kroimy cebulę w kostkę i dusimy. Gdy jest prawie gotowa podlewmy 3/4 szklanki wody i dusimy jeszcze parę minut. Gotowe składniki blendujemy doprawiając sporą ilością pieprzu i soli- co kto i ile lubi.
Pamiętajmy, by dokładnie odcedzić groch z wody, gdyż substancja może być zbyt płynna.
SMACZNEGO

 Uwierzcie mi, że ta pasta jest naprawdę pyszna, nawet Nikosia się zajada. Zaletą jest też to, że szybko się robi i jest tania. Naprawdę polecam.
Przepis zaczerpnełam STĄD 

2 komentarze:

  1. Ja też jestem świeżak i wygrałam już jeden konkurs na blogu, i drugi na fb. Czekam właśnie na nagrody. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!

    Ta pasta do chleba jest, tak bez niczego do jedzenia? Brzmi fajnie, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)