sobota, 17 sierpnia 2013

Matka brudas

Wszystko było dziś na opak. Pora drzemki,spacer,posiłki-wszystko o innych porach niz zwykle. Nikosia w nocy miała gorączke,dość wysoką. Nocka była zarwana.dopiero nad ranem lek zadziałał i zasnęła. I spała do 11!! Ja spałam do 10.30!!!!!Szok! Nie wiedziałam w co ręce włożyć,miałam tyle do zrobienia a tu już południe prawie. Ale dałam rade. Miałam dziś jakis zapał do pracy. Wszystko lśni i blyszczy i jestem z siebie dumna! Sprzątanie przy dziecko to niezła logistyka jest.
Moja mama jest pedantką. Zepsuła mi tym dziecinstwo a teraz,gdy muszę narazie z nią mieszkać psuje relacje między nami. Pamiętam,gdy byłam młodsza potrafiła mi rozpętać piekło bo coś tam było brudne,pokruszone itp. Słowo "sprzatać" góruje w jej słowniku. Patrzę na nią i wiem jaką matką nie będe-w sumie jaką nie jestem. Moja mama mówi,że jestem matka brudas. Nie,nie,nie dlatego,ze w domu jest syf.Ja lubie porządek i o niego dbam jednak gdy nie umyje naczyń to świat się nie zawali.nie umyłam dziś-zrobię to jutro. Ale nie w tym rzecz. Ona wręcz z przerażeniem patrzy jak wygląda Mała (i ja tez troszkę),gdy wracamy do domu. Wyobraźcie sobie.Mała ma mega piachu w butach-bo piaskownica,brudne ręce-bo musi obadac teren,brudna twarz-bo akurat dotkneła jej rękoma,brudna bluzke-bo jej funfela częstowała ją kanapką,brudne spodnie-bo zapomniała sie i kawałek poraczkowała. Nie ma co-dziecko wojny. Ja juz taka jestem-pozwalam Malej oglądać świat. A niech zbiera kamyczki,niech bawi się dowoli. dopoki nie robi sobie i innym krzywdy pozwalam jej na dużo. Kiedy jak nie teraz? Dla niej wyprawa na dwór to wielka przygoda-wyprawa w nieznane.Tu wszystko jest szalenie ciekawe. nie mam zamiaru jej ograniczać tak jak ja byłam ograniczana. Pamiętam,że najfajniej było u babci. Ona pozwalała taplać się w kałuży,biegać boso po trawie.ehh... to były czasy!
Chcę,by moje dziecko tak właśnie wspominało dziecinstwo! Oczywiście są rzeczy,ktore jej zabraniam.Ale nie brudzic.Aha!i jeszcze jednego nie cierpie. Dziecko chce pomoc swojej mamie dajmy na to odkurzyć. wiadoma sprawa,ze nie bedzie to zrobione jak nalezy,ale liczy się chęć pomocy! A co robi mama? Albo mówi "nie,ja to zrobię lepiej" albo poprawia po dziecku. A pózniej są jęki i narzekania jakie to dziecko leniwe i brudas. a pamiętasz głupia babo jak chciało Ci to leniwe dziecko pomóc?To je zniechęciłaŚ!!
Także pamiętajcie!
Bądźmy czyste ale nie do przesady!
To mówiłam ja-matka brudas!:)

5 komentarzy:

  1. zupełnie jakbym czytała o żonie mojego taty - taka pedantka, że codziennie myje podłogi i odkurza a czasem więcej niż jeden raz, to samo ścieranie kurzu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mojej tłumaczę,że w zyciu są rzeczy ważniejsze,ciekawsze.Ale to jak grochem o ściane:/

      Usuń
    2. To jest jak choroba, nie da się. Najlepiej ukryć się w pokoju. :p

      Usuń
  2. A ja tam hołduje idei, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko, a matka to nie robot i brudne gary nigdzie nie uciekną jak poczekają do jutra o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale jak wchodzę od swojej koleżanki, która ma wiecznie nieposprzątane, wiecznie nieumyte gary a jest wiecznie zmęczona... to niesmak jednak mnie ogarnia ;P

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)