niedziela, 25 sierpnia 2013

Niedziela.

Niedziela.
To jedyny dzień tygodnia,który odróżniam od pozostałych. Moja mama jest w domu a ja mam wolne od gotowania :)
Rano poszłyśmy z Małą kupić sobie obważanki pod kościół. Nie jestem zagorzałą katoliczka,do kościoła nie chodzę. Dlaczego? Irytyją mnie księża-to,że przy ołtarzu zgrywają świętoszków a po mszy grzeszą gorzej niż my-prości ludzi. Pewnie,że nie wszyscy tak robią i jestem niesprawiedliwa,ale jakoś tak mam i ciężko zmienić to myślenie.
A jednak kupujac te obważanki zobaczyłam panią-mamę z dziewczynką w wieku mojej córki. Były uśmiechnięte,odświętnie ubrane,szły na msze.
Pomyślałam,że właściwe dlaczego nie? Wezmę Mała i pójdziemy. Wkońcu dlaczego przez moje myślenie Nikosia ma nie chodzić do kościoła?
Mszę spędziłyśmy na powietrzu... Trawnik tak zafascynował Nikosię,że w miarę nie musiałam za nią biegać i nawet coś zrozumiałam z kazania hehe..
Łoj ale wnerwia mnie dzisiejsza pogoda-w cieniu zimno,w słońcu-gorąco. Zgłupieć można. Nie wiadomo jak ubrać dziecko.
Apetyt Małej mnie przeraża. Ona ciągle domaga się jedzenia. Trochę mnie to martwi,bo Nikosia ma przyrodnie rodzeństwo,sporo starsze i ze sporą nadwagą. Geny? A może przesadzam.
Kurde. Dostałam łupieżu. Ostatnio z czystej ciekawości umyłam włosy szamponem z Avonu i prosze. Jutro lecę do apteki po nizoral,bo podobno dobry na to cholerstwo.
To tyle..
U nas leniwie.. Mała śpi.. A ja z Wami :)

6 komentarzy:

  1. Ja mam w rodzinie księdza :D

    Może to nie łupież, a jedynie przesuszenie skóry głowy :-) Musisz ją nawilżyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak łupież-ale mam nizoral. Pogonie dziada!:D
      taaak?i co?lata za babami? hahaha:)

      Usuń
  2. I ja nie chodzę do kościoła, ale nie mam w tym głębszej ideologii. Po prostu nie lubię, nudzę się i wolę dłużej pospać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie chodzić,niz chodzic z przymusu. :)

      Usuń
  3. A my chodzimy:) zawsze chodziliśmy, tak nas rodzice wychowali.. Był czas, że chodziliśmy bez przekonania i chętnie omawialiśmy te wszystkie grzeszki kapłanów... ale potem przeżyliśmy nawrócenie i teraz nie tylko wierzymy, ale mamy PEWNOŚĆ, że Bóg jest:) Dlaczego pewność? To długa historia i nie będę się tutaj rozpisywać.. natomiast zmierzam do tego, że wobec tych bezsprzecznych faktów, najważniejszy dla nas w Kościele jest Bóg, natomiast mniejsza o księdza.

    I ważna jest dla nas możliwość przyjmowania sakramentów, a taką daje Kościół (i ksiądz).
    W ogóle obserwuję, że gdy tylko mamy za długą przerwę między spowiedziami to zaczynamy się kłócić. Serio serio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę Ci,bo ja tez miałam taki okres w życiu,że z modlitwą byłam za pan brat i jakoś lżej było.. I wierzę w Boga. wiem,że on istnieje. WIEM TO.
      Nie umiem wytłumaczyć ani Tobie ani nawet sobie dlaczego teraz tak się buntuje.. Ale nic z przymusu. Byc moze i ja się cudownie nawrócę:)

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)