poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Koszmarna noc

Koszmarna noc za nami.
Zaczęło się od tego, że gdzieś zawieruszył się smoczek. Nigdzie go nie było- przepadł, no rozpłynął się. Pomyślałam- e tam, bez smoczka też da się usnąć. O jaka ja naiwna. Nikosia pokładała się, wierciła, wkładała piąstki do buzi, gryzła mnie. Spać jej się chciało strasznie, ale potrzebowała tego cholernego smoka. Jej zniecierpliwienie i senność rosła aż wkońcu wybuchła płaczem. Byłam taka wściekła na siebie, że zawsze coś zapodzieje i potem jest problem. Po jakiejs godzinie smoczek się znalazł. Leżał głupi za łóżeczkiem dobrze zakamuflowany. Ale płacz Nikosi wcalał nie zmalał od tego znaleziska...
Bolał ją brzuszek:(
Płakała i płakała... a ja płakałam razem z nią z bezsilności. Uspokajała się dopiero w pionie, gdy ją bujałam i szeptałam do ucha "ciiii". W takiej pozycji spędziłyśmy pół nocy.
Nie mam pojęcia co mogło jej zaszkodzić, ale mam już pewność, że nie dostanie już ani jednego ciastka ani jakiegokolwiek słodycza od obcych. W sumie nie mam pewności co się z tym jedzeniem wcześniej działo. Być możę, że to nie od tego, ale wolę już więcej nie narażać mojej Małej na takie łzy jak wczoraj;(
W sumie odkąd się urodziła to jeszcze nigdy takiej nocki nie miałyśmy. Jako noworodek a później niemowle nie miewała kolek a jeśli nie spała w nocy to tylko z chęci do zabawy.
Nie ma nic gorszego dla matki niż łzy jej dziecka! NIE MA!
Kochane mam pytanie. Co podajecie swoim maluchom w przypadku bólu brzucha. Jakieś herbatki? moja apteczka pod tym względem jest opustoszała, mam tylko delicol. Mam nadzieję, że ta sytuacja się nie powtórzy, ale lepiej mięc w razie "w".
Oczywiście moja kochana mama za całą tą nockę obwinia mnie, pewnie ma rację, ale czy ja wciąż muszę słuchać jaką złą jestem matka. Ostatnio przy j=każdym możliwym pretekście słyszę, że uczę dziecka "dziadostwa", bo nie śpi w łóżeczku, nie chce jeździć w wózku a już wogóle to powinnam jej nawrzucać zabawek do łóżeczka a ona powinna się tam bawić. A jeszcze doszedł nowy powód, bo Mała nie chce się kąpać. I zdaję sobie sprawę, że pewnie niechcący albo ja albo ona sama sobie nalała wody do oka, ucha, nie wiem, w każdym razie ma jakiś uraz skoro się boi, ale moja mama sądzi, że napewno ją oparzyła gorącą wodą!!!! To już przegięcie!
Mam dosyć. Może dla niej jestem wciąż gówniarzem, ale mam 23 lata, dużo nie dużo ale wystarczająco, by potrafić zająć się własnym dzieckiem. Szkoda, że nie wystarczająco, by mieszkać osobno. Jeszcze jakiś rok i wkońcu pójdziemy na swoje, a wtedy zatęskni. Ja wiem, że zatęskni.
Kurczę. za moim oknem trwają roboty drogowe. Nie ręczę jak obudzą mi Nikosię. Odsypia bidula nockę.
Jadę dziś po południu na samotne zakupy. Muszę koniecznie napisać listę, bo bez niej znów nakupuję mnóstwo zbędnych rzeczy...

4 komentarze:

  1. Ja robię masaż antykolkowy. http://www.youtube.com/watch?v=9QASBHDmn84
    Hmmm a zjadła takiego słodycza od kogoś obcego? Kurczę, jak to trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za rade-każda na wagę złota!:)
      a co do słodyczy..zjadła ciastko od sąsiadki. Ma ona córkę w wieku mojej,dała swojej i moją poczęstowała,więc pomyslałam,że w sumie od jednego nic jej sie nie stanie..
      teraz myślę,że to jednak nie ciastko tylko zupa kalafiorowa..

      Usuń
  2. Moje jakoś często na brzuszek nie narzekały więc wielkiego doświadczenia nie mam. Na pewno można dać smectę.
    A w przypadku biegunek, wymiotów i ogólnie rotawirusów, dobrze się zaopatrzyć w elektrolity (np. orsalit - choć dzieci nie bardzo chcą to pić), tak na zapas Ci napiszę, że przy wymiotach przepajać, ale małymi łyczkami, a w przerwach jak chce jeść to można dawać paluszki słone (właśnie celem uzupełnienia elektrolitów). Obyś nie musiała korzystać z tych rad, choć prędzej czy później pewnie Cię to jednak czeka, jak wszystkich nas... ;)

    ps. Na zakupach ZAWSZE, niezależnie od listy, nakupię rzeczy niepotrzebnych:) No ale tak to jest, gdy się człowiek wyrwie z domu (cóż, że tylko do sklepu). Takie zakupy to frajda nieziemska!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tych słonych paluszkach,ale nie miałam pojęcia jaki jest w tym cel,żeby je tak ochoczo wcinać. Dzięki za oświecenie.:)
    zakupy niestety odłozone na jutro.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)