czwartek, 29 sierpnia 2013

Gakak i inne sprawy

Od rana mam dobry humor… la la la :)
Powód? Jeden to bardzo przyziemny- dostałam w końcu pieniążki, na które bardzo długo czekałam i które na jakiś czas pozwolą mi nie martwić się „za co”.
Kolejny powodem jest to, że Nikosia ku mojemu zaskoczeniu i wielkiej radości wsiadła dziś do wózka bez protestów i była w nim grzeczna- chętnie jechała!!!
Całą drogę mówiłam sobie „pewnie zaraz zacznie płakać, zaraz się zacznie”. Nic podobnego, płaczu nie było!!! HURRRA!!!:)
Nasz bunt wózkowy trwał jakiś miesiąc, przez ten czas naprawdę miałam problem by zrobić zakupy, jechać z nią gdzieś dalej czy iść na spacer z psem…
Nie walczyłam z jej buntem. Nie wsadzałam na siłę jak to niektórzy mi radzili. Jeśli nie chciała jechać- nie jechała. Nic na siłę. Nie chciałam, by wózek kojarzył jej się z czymś nie miłym, z przymusem. Mam nadzieję, że to nie jest tylko jednorazowy wybryk i dalej chętnie będzie jeździć. Oby!!
Korzystając z powyższego wybrałyśmy się na dawno zapomniany plac zabaw. Był dla nas ostatnio za daleko na wyprawę na nóżkach…
Cały plac zabaw dla nas!!! Było w miarę wcześnie i dzieciaki dopiero się zbierały…
Kolejnym zaskoczenie dziś było dla mnie to, że zupełnie przypadkiem zobaczyłam, że Nikosia jest w posiadaniu wszystkich piątek!!!! Wyrodna matka ze mnie, nie zauważyłam nowych ząbków!!! Teraz dopiero kojarzę fakty i widzę, że marudzenie w ostatnich dniach nie było bez powodu… Tak więc mamy już 12 ząbków!!! Jak na roczniaka to nieźle.
Wszystkie „ciocie dobra rada” straszą, że skoro tak szybko jej ząbki idą to NA PEWNO  w moment jej się popsują. Oczywiście, może i ma słabsze ząbki, ale jeśli odpowiednio o nie zadbamy to nie sądzę, by tak w moment jej się zepsuły. Nic nie dzieje się bez powodu.
A teraz już zostawiam was moi drodzy ze zdjęciami. Nie grzeszą jakością, bo to tylko robione telefonem. 












Matka się wyleguje...;)





Jeszcze mi się coś przpomniało...
Nikosia od dwóch dni, gdy czegoś chce to mówi uwaga "gakak". Wiem jak to brzmi:)
I tak, gdy chce pić to "gakak gakak", gdy chce jeść lub, by jej poczytać... Gdy chce jakiś przedmiot... Nie ułatwia matce życia, oj nie. Czasem wiem o co jej chodzi a czasem ona krzyczy to swoje słowko a ja nie mam pojęcia czego to moje utalentowane języcznie dziecko chce...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)