wtorek, 13 sierpnia 2013

Dziecko i pies.

Wkońcu chłodniejszy dzień,z temperaturą poniżej 30stopni-CO ZA ULGA!
Nikosia zarządziła pobudkę o 8.30. Wczoraj o północy już spałam jak suseł także wstałam rześka,pełna mocy. Dopołudnia spacerek. A wspominałam,ze mam psa (do niedawna także szczura). Jest to boska foxterierka z anielskąą cierpliwością i wieelką miłością do ludzi a w szczególności do dzieci. Wszystkie malce z okolicy,gdy tylko ją widzą biegną z daleko i wołają Soonia,Sonia! Jest naprawdę świetna.Ale do rzeczy. gdy Mała jeszcze tolerowała wózek spacery z psem były proste.Jedną ręką pcham wózek,w drugą rękę smycz i go! A teraz?? A teraz mam przesrane. Pies wyjśc na dwor musi-wiadoma sprawa.Mam na to 3 sposoby.
1. Czasem podrzucam Nikosię do sąsiadki na czas spaceru.Jest to osoba mi zaufana,ktora ma dobry kontakt z moim dzieckiem.
2. Wynajmuję sąsiada. Ma 12lat. Daję mu za to jakieś słodycze itp. W domu im się nie przelewa także dzieciak jest zachwycony.
3.Najczęściej wygląda to jednak tak,że jedną ręką niose Mała a w drugiej mam smycz. Ludzie patrzą na mnie z politowaniem.Nic dziwnego.Wyglądam jak rumunka.A jeszcze jak były te mega upały to w połowie takiego spaceru kapało ze mnie jak ze świnki.




To są takie moje problemy dnia codziennego.Nie wyobrazam sobie jednak oddac psa. Kocham ją. Jest członkiem Rodziny. Muszę jakoś sobie radzić.Tyle w temacie psa.
Około południa popadało,więc musiałam Małej organizować czaS w domu. Ostatnio hitem jest rozmawianie ze swoim zdjęciem w ramce:)Ubaw mam po pachy.:)
Reszta dnia upłynęła spokojnie,ładnie sobie współpracowałysmy. Zasnęła o 20 i słodko śpi. Uwielbiam patrzec jak śpi.Podchodzę co jakis czas i oglądam ją i modlę sie w duchu,by była szczęśliwa i zdrowa.
Ktoś jakiś czas temu zarzucił mi,że mam obsesję na punkcie Nikosi. Ten ktos nie ma dzieci,więc nie rozumie jaką wielką ma moc miłość matczyna.

6 komentarzy:

  1. A próbowałaś chusty lub nosidła na czas spaceru?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie probowałam,ale to jest wcale nie głupi pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam psa, i nie chciałabym go mieć przez najbliższe... 7 lat :D Marzy mi się konkretnie Golden Retriever, i kiedyś chciałabym takowego przygarnąć. Niestety teraz nie ma na to szans, ani nawet siły... psychicznej :P A tak serio, kilka ładnych lat temu jeszcze jako dziecko musiałam uśpić swojego Labradora, co niesamowicie przeżyłam... pies to ogromny obowiązek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja 3 lata temu również musiałam uśpic psa:(Powiedziałam sobie wtedy-nigdy więcej zwierząt. A juz miesiąc później zamieszkała u mnie Sonia. Ale wtedy nie miałam dziecka,gdybym miala napewno bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię psy ale nie chcę mieć ze względów egoistycznych, np. nie wszędzie można zabrać zwierza na wakacje. Niektórzy ludzie patrzą na mnie jak na wroga zwierząt, gdy podaję ten argument.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe wrogiem zwierząt-dobre. Jesteś właśnie odpowiedzialna. lepiej tak niż wziąć pocieszyć się,pobawić trochę a potem porzucić:/

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)