środa, 14 sierpnia 2013

Szkoła jest do bani

Być może są wyjątki od tego, co tu zaraz napiszę.
Uważam, że system szkolnictwa jest do bani i mówię to z pełną świadomościa swoich słów.
W szkole wtłaczane jest nam mnóstwo, ale to mnóstwo nie potrzebnych nam rzeczy. Zaprzątamy sobie głowę czymś, co nigdy później w  życiu nam się nie przyda. Tracim cenny czas. Szkoła powinna uczyć młodego człowieka myślenia, kreatywności a nie kazać mu się uczyć na pamięć regułek! Powinna zaszczepić w człowieku miłość do życia, do poznawania nowych miejsc i rzeczy. Powinna rozwijać pasje!!! Kiedy młody człowiek ma poznawać świat kiedy  średnio 8 godzin spędza w murach szkoły a potem w domu kolejne godziny na odrabianiu prac domowych. Dlaczego by np nie uczyć się geografii lub historii jeżdżąc w ciekawe miejsca? Umysł trzeba  ćwiczyć, dodawać mu nowych bodźców.
Czasem mam odczucia, że nauczyciele traktują uczniów jak bezmyślnych matołów. Chcą, by myśleli tak jak oni. Nie rozumieją, że czas gna do przodu pewne rzeczy się zmieniają metody nauki również powinny być elastyczne. Do szkoły wchodzi podekscytowany, ciekawy świata młody człowiek a wychodzi z niej szara znudzona masa.
Te niezliczone ilości podręczników??? Po co? Ja wiem po co... By zarobić. Edukacja to niezły biznes. A teraz jeszcze chcą zabrać 6 latkom beztroskę... I być może się nie zgodzicie, ale dla mnie to jest tylko dla pieniędzy. Wcześniej skończą szkołę- szybciej będą zarabiać!!!
Powiem Wam coś... Chodziłam do dobrego liceum. W pierwszej klasie miałam 5 z polskiego. Pani profesor podobał się mój bun i dociekliwość. Zmuszała mnie do myślenia, motywowała. W drugiej klasie przyszła nowa pani. Już na pierwszej lekcji dostałam ochrzan od stóp do głow za to, że śmiałam się z nią nie zgodzić. Od tamtej pory zamilkłam. Nie udzielałam się na lekcji i a moje zainteresowanie literaturą malało z każdym dniem. Na koniec roku ledwo wyrobiłam na dopuszczający.




4 komentarze:

  1. Mi pod tym względem bardzo podoba się szwedzki system edukacji. Mają tam przedmioty związane z gotowaniem, pracami domowymi, robótkami ręcznymi. I to im się przyda. A mi na co obecnie znać matematyczne funkcje, przecież z tego nie korzystam w życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie o tym mówię...:/

      Usuń
  2. popieram ;-)

    uczymy się o rzeczach, które są mało istotne. Dzieci w Stanach nie uczą się o polsce o tym jakie mamy u nas zwierzęta, prezydenta, cokolwiek. część z nich nawet nie wiem gdzie Polska leży.
    zdecydowanie jestem za uczeniem rzeczy praktycznych, za większą ilością jakiś kółek naukowych które poszerza wiedzę tym, którzy tego chcą itd ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miejmy nadzieję,że kiedyś się to zmieni na lepsze choć szczerze mówiąc wątpie. Tym na gorze tj politykom jest to na ręke. Wolą sterować taką szarą masą,co to nie umie myśleć tylko wgapia się w tv i wierzy,ze to co widzi jest to jedyna prawda. I nie dziwmy się,ze w rządzie reprezenuje nas banda idiotów i oszołomów skoro nikt nie myśli,nie dąży do prawdy,nie zainteresuje sie tym,co wokół.Łatwiej powiedzieć-a co ja sam zmienie,mnie polityka nie obchodzi.
    Aleee.. to temat na osobny post.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)