niedziela, 11 sierpnia 2013

. Łup,łup! ŁUP! co jest?co się dzieje? Poczułam,ze coś a własciwie ktoś bije mnie po głowie.A no tak!to Nikosia mi oznajmia,ze pora na pobudkę. Daję słowo,ze dzien,w ktorym obudzi mnie np całusem zaznaczę w kalendarzu na czerwono! naciągnełam kołdrę mocno na głowe.Nie ma mnie. Ale nie daje za wygraną. Ma na mnie idealny sposób:ucieka na drugi koniec łózka a wtedy ja ratując ją od upadku wstaje w 2sekundy!
Co robicie zaraz po wstaniu? Ja wyjmuję Nikosi pudło z zabawkami a sama kieruję sie do kuchni zrobic sobie kawy. Lubie kawe,bardzo. Około 10 idziemy na nasz pierwszy spacer.Bez wózka. na nózkach. Nikosia nie potrafi samodzielnie chodzić,ale świetnie daje radę trzymana za rączkę. i chodzimy.. tu podskubie trawę,tam pozbiera patyki,kamyczki. Ogląda z zapałem bumy! podrywą czteroletniego sąsiada. wypatruje pieskow.Wchodzi po schodach,ze schodow,po schodach,ze schodach-tak to zdecydowanie jej ulubione zajęcie w ostatnich dniach. gdy wybije południe a koło mojego bloku nie ma już skrawka cienia idziemy do domu. Tam usilnie probuje ją ululac,by móc w spokoju coś upichcic. Przeważnie jednak musze gotowac raz po raz biegając do pokoju.. Po poludniu idziemy na kolejny spacer.Tym razem bierzemy wózek... Idziemy do parku,na plac zabaw... Dzien jak codzien.. Wierzcie lub nie,ale ja nie odrózniam dni tygodnia,wszystko mi się zlewa w całość:) Czas tak szybko płynie gdy ma się w domu takiego małego człowieczka... jest rano,a zaraz wieczór., Dopiero się urodziła a juz za tydzien konczy rok! KIEDY TO ZLECIAŁO?

1 komentarz:

Dziękuje za odwiedziny.
Zapraszam ponownie:)